Jedno serce - dwa ciała
Stała w rogu pokoju. W obecnej postaci Ellelet była niedostrzegalna dla ludzkich oczu. W spokoju obserwowała młodą czarnowłosą kobietę zmagającą się z przyniesieniem na świat tego, nad którym kazano jej roztoczyć pieczę. Od samego początku coś szło nie tak, jak powinno. Czuła to i powoli zaczynała domyślać się efektu, jaki przyniesie bardzo ociągający się poród. Gdy nagle pobladły wszystkim twarze, wiedziała, że jej obawy się spełniły. Matka dziecka straciła przytomność pod wpływem wysiłku i smutku, którego doznała zaraz po porodzie. Ojciec opuścił mieszkanie, by z dala od oczu innych dać upust emocjom. Wuj dziecka natychmiast wyszedł zaraz za nim. Choć była tu od paru chwil, doskonale wszystkich rozpoznawała. Była w końcu aniołem. Istotą wyjętą znad ziemskiego pojmowania rzeczy. Umiała przejrzeć aurę każdej istoty, jej serce i umysł. Rozeznanie się w rodzinie swojego podopiecznego nie było dla niej niczym wymagającym. W powietrzu wisiała rozpacz, złość, rozczarowanie i poczucie n...